poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Mama szyje!

Ostatnio jest mnie tu bardzo mało, a to za sprawa cudownego prezentu (ze mną na pół ;) ) od mojego męża. W końcu doczekałam się swojej (i tylko mojej) maszyny do szycia. Padło na Elnę 220 Explore. I szczerze powiem, że to był trudny wybór mając na rynku chyba z "milion" dostępnych modeli maszyn. 

Na początku chciałam kupić Lidlowego Singera 2282, ale zasięgnęłam opinii innych użytkowniczek maszyn, poczytałam kilka blogów i stwierdziłam, że chyba jednak nie piszę się na to. Przede wszystkim przekonał mnie blog Long Red Thread. Dokładnie TEN artykuł. Szczerze polecam, jeśli jeszcze jesteście przed wyborem maszyny. Na początku miałam inny, mniejszy budżet więc stwierdziłam, że wybiorę jeden z modeli, który opisała Mama Mi Szyje o TU. Ale jak mąż stwierdził. kup taką, z której będziesz zadowolona od razu powiedziałam Husqvarna E10! I znowu zaczęłam grzebać. Chwalona przez wszystkich i w moim budżecie. Więc już byłam pewna, że na tą trafi. Jedyne co mi bardzo przeszkadzało to nić leżąca na maszynie. O tak:
Źródło: Long Red Thread
Postanowiłam więc na sam koniec wysłać męża, aby sprawdził jakie maszyny mają u nas na miejscu, co by można pomacać :) Mężu podał mi kilka nazw i modeli, dostępnych w sklepie i znowu zaczęłam czytać. I coraz bardziej zaczęłam skłaniać się właśnie ku Elnie. Odpowiadała mi pod każdym względem. I co najważniejsze! Pasowała mi! Miała takie parametry, których osobiście poszukiwałam w maszynie. Nie mniej i nie więcej. Maszyna kupiona pode mnie i to co mi się podoba. A dlaczego tak? Bo właśnie taką radę dostałam. Nie kopiuj tego co inni polecają, chociaż na to teraz trzeba patrzeć;), ale pod siebie, bo w końcu Ty będziesz na niej szyła! A maszynę kupiłam od Maszyny Dousa. Warto, bo dają super gratisy ;)

A to moje cacko:



A już teraz zapraszam na Instagram! Tam teraz więcej zaglądam i publikuję INSTAGRAM !


14 komentarzy:

  1. Czekam na publikację efektów!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na publikację efektów!! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pochwal się koniecznie swoimi uszytkami! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze z czystej ciekawości zapytam gdzie w elnie są nici? jakoś inaczej niż w husqvarnie?

      Usuń
    2. Na pewno się pochwalę :) ciągle szyję, jestem jak w amoku ;)
      Nici w Elnie standardowo "na patykach" i luksusem jest, że można schować po szyciu :D (bez nici oczywiście)

      Usuń
  4. Dostałam od męża na urodziny, ale ja mam Janome. Dawno jej nie widziałam, że względu na przeprowadzkę, ale dokładnie dziś po nią jedziemy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja nie wiem czy ze swoją bym się dała rozłączyć ;)

      Usuń
  5. Fajnie mieć takie hobby, które mocno wciąga:). Chciałabym miec talent do szycia, ale ja to nawet guzik krzywo przyszyję;).

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic tak nie poprawia szyjącej kobiecie humoru jak nowa maszyna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Doskonale Cię rozumiem :) Pamiętam jak dziś jak niecałe dwa lata temu kupiłam sobie maszynę do szycia, o której marzyłam od paru lat, chociaż jestem szyciowym samoukiem. Mój wybór padł akurat na Janome i jestem z niej zadowolona. Ciągle tylko brakuje mi czasu, bo wciąż chciało by się szyć więcej i pomysłów w głowie mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam dużo pomysłów :) ale co zrobić jak szafa pęka w szwach ?

      Usuń
  8. Za maszynę sie nie biorę, chociaż worek na kapcie dam radę uszyć. Za to zdecydowanie kocham moje szydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powodzenia, czasami myślę czy nie spróbować ale jakoś myślę, że ja to chyba nie dam rady :( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie śladu pod postem :)