piątek, 24 lipca 2015

5 faktów o mnie

To teraz cała prawda o mnie. Czyli ostatni dzień wyzwania blogowego u Lifstylerki. Przez ostatnie 2 dni miałam dużo przemyśleń i dużo jeszcze mam do przemyślenia i realizacji zamierzonych planów. Ale zanim to nastąpi moja czarna piątka!



1. Maszyna - moja pasja
Odkryłam ją już jako dziecko, ale dopiero teraz chcę zacząć rozwijać skrzydła. Wiem, że czeka mnie dużo pracy, nauki podstaw oraz doskonalenia umiejętności, ale warto. Zwłaszcza, że ta pasja wraca do mnie jak bumerang. Dodatkowo mogę wrócić do rysunku, co prawda nie do mangi (tak, tak - całe lata poświęciłam na tą technikę), ale myślę, że i te umiejętności przekształcą się w coś bardzo pozytywnego!

2. Mam fioła na punkcje moich włosów
Mam fioła na punkcie włosów. No, bo która kobieta go nie ma? Ale u mnie to już troszkę większy fioł, bo do innego fryzjera niż Grześ nie pójdę i dodatkowo... tylko on może ich dotykać :D No może jeszcze jedna osoba będzie miała ten zaszczyt - moja córka. 

3. Słucham Disco-Polo
Słucham, lubię i podśpiewuję :) Tego chyba nikt by o mnie nie powiedział, prawda? A jednak. Nie mówię, że nie lubię niczego innego, ale... wiecie, że teledyski są na światowym poziomie? (no czasami nie, ale zawsze jest odstępstwo od reguły). Poza tym jestem osobą, która do relaksu potrzebuję czegoś pozytywnego, a nie smętów. Więc dlatego Disco :)

4.  Śpiewałam w chórze szkolnym
I to jeszcze jak! I były szkolne apele, konkursy wojewódzkie i wyjazd do Francji. A moja przygoda zaczęła się od mojej siostry, która najzwyczajniej w świecie zaciągnęła mnie na próbę. I od tamtej pory przez 3 lata co wtorek o 17 byłam na próbie :) I nawet pamiętam niektóre piosenki. 

5. Jestem domatorką
Dla mnie może nie istnieć sobotnia impreza, wyjazd za miasto czy wyjście do restauracji. Dla mnie ważny jest mój dom i to jak się w nim czuje. Dla mnie ważne jest wnętrze i przestrzeń. I piękny ogród. Nie mówię, że cały czas siedzę w domu i w ogóle świata nie widziałam, ale lubię po prostu domowe zacisze. Tutaj czuję się najlepiej. I chcę, aby moi bliscy też tu się tak czuli. Chociaż brakuje mi jednego - pracowni krawieckiej :) 

A Wy macie swoje 5 faktów, o których nikomu nie mówiliście?

12 komentarzy:

  1. Punkt nr. pięć - to tak jak ja :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym fiołem na punkcie włosów mam już to samo. Obecnie już mam tylko jedną fryzjerkę (mamę) i nikt nie może tych włosów więcej dotknąć, zwłaszcza jeżeli chodzi o cięcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka mama to skarb :)
      Moja jest krawcową, więc... miałam zawsze piękne wymarzone i jedyne w swoim rodzaju ciuchy :D

      Usuń
  3. No dobra, myślałam, że nigdy sie do tego publicznie nie przyznam ... ja też słucham czasem disco polo:). Jak jedziemy z mężem autem, to słuchamy sobie radia VOX, a tam leci sporo takich skocznych kawałków i niektóre na prawdę wpadają w ucho albo mają śmieszny tekst i się wtedy śmiejemy i o to w tym przecież chodzi, żeby się dobrze bawić:). Też jestem domatorką. Sobotni wieczór wolę spędzić w domu w ciszy i spokoju niż się gdzieś włóczyć. Lubie jednak jednodniowe wypady nad morze, czy w jakieś ciekawe miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ruszyć tyłeczek z domu, ale jednak zawsze w domu to tak u siebie i po swojemu wszystko :)
      Disco fajne jest :) Na weselach przeważnie Disco i co? Wszyscy się bawią :D
      Prawda - z niektórych kawałków nie da się nie śmiać :D

      Usuń
  4. Też uwielbiam moje domowe zacisze ;) Zwłaszcza po fajnej wycieczce! ;D Jednak imprezowanie to nie po mojemu..
    No i zazdroszczę swojego fryzjera! Ja wciąż szukam :( Raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój Ci on! :D Hehe. Takiego fryzjera ze świecą szukać :) Ale mam nadzieję, że trafisz w końcu :)
      Mojemu domowemu zaciszu tylko nowej maszyny brak :D

      Usuń
  5. Też jestem domatorką i śpiewałam w chórze ;)
    Jako dziecko trochę haftowałam, ale po pierwsze: nie mam talentu, a po drugie takie robótki mnie nudzą ;)
    Do włosów mam bardzo niestandardowe podejście jak na kobietę - są, jakie są; jak fryzura nie wyjdzie, to przecież odrosną, jak kolor mi się nie spodoba, to przefarbuję... Chętnie eksperymentuję, z długością i kolorami, zmienna jestem ogromnie ;)
    I tylko disco polo znieść nie umiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze się czegoś więcej o Tobie dowiedzieć. Co do maszyny to wiedziałam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czas opisać to bardziej, ale jak tu się od maszyny odkleić ;)

      Usuń
  7. Też mam obsesję na punkcie włosów. Teraz podczas upałów używam kilka razy dziennie Olejku na końcówki (nie obciąża mi ich) kiedyś rozmawiając z chłopakiem zaczęłam bawić się włosami a jedyne na czym mogłam się skupić było to jakie mam suche końcówki. Oczywiście po odbyciu rozmowy poszłam i to naprawiłam. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie śladu pod postem :)